czwartek, 28 kwietnia 2016

Mint Fashion

To, że pałam miłością do mięty w domu, o tym wszem i wobec wiadomo...
i ta mięta tak opanowała mój dom, że również siłą wdarła się do mojej garderoby:-)



Ale powiedzcie same czyż nie jest urocza?
A wszystko zaczęło się od ceramicznych korali kupionych w zeszłym roku w Bolesławcu.
Musiałam do nich dobrać pozostałe dodatki i tak stałam się szczęśliwą posiadaczką 
pięknej torebki w kropeczki, szala i butów, 
które nie dość, że miętowe to do tego bardzo wygodne.
I jak czujecie miętę?
A jakie kolory rządzą w Waszych szafach tej wiosny?


It is a common fact that I love pastel decorations at home, especially mint!
Now you fill find it even in my wardrobe:-)
Isn't it a sweet color?
It all started last year when I bought a mint necklace in Bolesławiec.
Then I found a mint scarf, a pair of mint shoes and this beautiful polka dot handbag:-)
I just couldn't resist them. It was love at first sight.
Do you like mint?
What color rules in your wardrobe this spring?




Miłego popołudnia:-)

Have a good afternoon:-)


P.S.
Właśnie sobie zdałam sprawę, że to jest 500-tny post:-) Płodny ze mnie bloger:-)

I've just realized that this is my 500th post:-) I'm quite a prolific blogger:-)

28 komentarzy:

  1. Miętowo i orzeźwiająco :)
    Czuć tu miętę do mięty :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie Cię rozczaruje ale nie przepadam za kolorem miętowym jakiś taki za mdły dla mnie ale herbatkę miętową uwielbiam:)Często zaglądam na Twojego bloga jest ciekawy no i taki zwyczajny nie katalogowy jak to niektóre blogi. Poza tym podoba mi się, że wpisy są również w języku angielskim, na punkcie którego mam bzika. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to mawiał mój kolega ze studiów "są gusta i guściki" i nie każdy musi lubić to samo więc mnie nie rozczarowałaś. Myślę, że za jakiś czas i mięta mi się znudzi...tak to już z kolorami jest. Na razie króluje:-)
      Dziękuję Ci bardzo za miłe słowa, cieszę się, że masz ochotę mnie tutaj odwiedzać. Wpisy zamieszczam po angielsku dlatego, że czasami odwiedza mnie więcej obcokrajowców niż rodaków. A ponieważ sama zaglądam na wiele zagranicznych blogów często brakuje mi wersji angielskiej. Dla autora jest to bardzo czasochłonne wezwanie, ale też z drugiej strony pozwala się rozwijać, szczególnie jeśli ma się na punkcie tego języka bzika (witaj w klubie:-) Choć ostatnio dałam plamę i nie przetłumaczyłam wpisu z Gali Kobieta z Pasją, ale po prostu czasowo nie dałam rady:-( Może kiedyś to uzupełnię:-)
      Pozdrawiam serdecznie:-)
      P.S. Ja też uwielbiam miętową herbatkę.

      Usuń
  3. U mnie też mięta! ;-) Nie wiem co mi się stało, bo nie byłam wielką fanką tego koloru, a tu masz...! Łup! Coś się poprzestawiało i mięta z turkusem za mną chodzą :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj za mną też chodzą:-) I pomyśleć, że jeszcze kilka lat temu byłam fanką pomarańczowego, którego dziś nie znoszę. Ciekawe jak będzie z miętą? Też ją kiedyś znienawidzimy?
      Pozdrawiam:-)

      Usuń
  4. Tak to jest jak się kolor po głowie pałęta to i w szafie wreszcie się znajdzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozpycha się tak, że nawet do szafy wlezie:-)
      Pozdrawiam:-)

      Usuń
  5. Uwielbiam ten kolor:) Idealny na wiosnę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny kolorek, u mnie z kolorkami różnie, zależy od dnia ;-) Dziś czarny sweterek i leginsy w kwiaty :-) Buziaki :-*** Miłego wieczorku ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I chyba też od humorku??? Przynajmniej u mnie tak często bywa:-)
      Pozdrawiam...miłego wieczoru:-)

      Usuń
    2. To też, jak widzę za oknem deszcz to ubranko zubożałe, jak świeci słonko, to ubranko też świeci :-))) A na imprezki błyszczę jak milion dolarów :-D

      Usuń
    3. 😃🌂👠👖👚👗👒😃

      Usuń
  7. Oczywiście, że mięta jest urocza i piękna. Jaki to przypadek, że jeden mały zakup tak wpłynął na Twoje otoczenie i garderobę... widocznie poczułaś miętę :)
    Ja lubię biały kolor i do tego masa różnych dodatków i w domu w garderobie.

    buźka, papa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biała baza to podstawa:-) Tu się z Tobą zgadzam w 100%, a z kolorami bywa różnie:-)
      Pozdrawiam:-)

      Usuń
  8. Jeśli chodzi o odcienie zieleni, to lepiej zdecydowanie wyglądam w szmaragdowej zieleni. Za to w domu miętowy to kolor wiodący!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam to szczęście, że w zasadzie we wszystkich kolorach mi dobrze, dlatego moja szafa jest bardzo kolorowa i nie boję się nawet tych ostrych odcieni w ubiorze, w domu natomiast królują pastele:-)
      Pozdrawiam:-)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. :-)))) Witaj w klubie:-)))))
      Pozdrawiam:-)

      Usuń
  10. O tak mięta rządzi:) u mniew szafie też się kilka ciuchów w tym kolorze jest :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-) Z kuchni przechodzi do szafy:-)
      Pozdrawiam:-)

      Usuń
  11. :)Anitko ja to napiszę o miętowym kolorze tak jak często powtarza jurorka" Must Be The Music " :))) kocham ,kocham ,kocham :)))))))))) pozdrówka i buziol :)Lidka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocham, kocham, kocham Twoje komentarze:-)
      Pozdrawiam:-)

      Usuń
  12. Właśnie piję miętową herbatkę :) Lubie miętowy kolor razem z różowym i szarym, ale najbardziej fioletowy i czekam aż pojawią się fioletowe kubeczki IB Laursena. Chyba, że były a ja przeoczyłam? Cały Twój zestaw bardzo mi się podoba, a podobnych butków od jakiegoś czasu szukam :)
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-)))) Uwielbiam miętową herbatkę - działa na mnie orzeźwiająco:-) Myślę, że fioletowe kubeczki znajdziesz jak dobrze poszperasz w internecie:-)
      Pozdrawiam serdecznie:-)
      P.S. Buty są z Deichmanna.

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Też zapałałam do nich miłością od pierwszego wejrzenia:-)
      Pozdrawiam:-)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...