środa, 9 kwietnia 2014

niedziela, 6 kwietnia 2014

DIY - Cotton Ball Lights

Wszyscy chyba wiedzą co to są Cotton Ball Light.
Zakochałam się w nich od pierwszego wejrzenia, 
ale jak zwykle u nas cena oryginalnych jest po prostu zaporowa, 
przynajmniej jak dla mnie. 
A odwiedzając w ostatnim tygodniu giełdę na Franowie 
znalazłam w jednym z boxów oryginalne cotton lights 
i powiem Wam, że byłam już bliska ich zakupienia, ale ich jakość mnie nie przekonała. 
Za tyle pieniędzy oczekuję towaru najwyższej jakości 
natomiast cotton balls były tej jakości zupełnie pozbawione, 
a do tego myślałam, że jest już to gotowy sznur kulek, a tu się okazuje, 
że należy samemu je sobie zmontować, 
a przy otworze na lampkę pozostawione są niechlujnie poobcinane nitki, 
które mnie przynajmniej przeszkadzają.  
A jak podniosłam łańcuch 5 kul po prostu wypadło. 
Za prawie 200 zł można chyba wymagać trochę więcej. 
Więc nie namyślając się długo zabrałam się do pracy by zrobić je sama 
i oto efekt:








By je wykonać potrzebne są:
rattanowe kulki dostępne w centrach ogrodniczych (ale na giełdzie najtaniej),
łańcuch lampek choinkowych na białym kablu,
kordonki nici,
klej w sprey'u (ułatwi pracę, ale nie jest konieczny)
i dużo, dużo cierpliwości.
Wykonanie jest proste, ale czasochłonne 
 nawijamy nitki kordonka na rattanową kulę, spryskując klejem co jakiś czas 
pamiętając by zostawić miejsce na włożenie lampki 
i to w zasadzie cała filozofia.

Rattanowe kule (6 cm)



Jak Wam się podobają?


środa, 2 kwietnia 2014

Wielkanocny wieniec

Ostatnio w Internecie widziałam wiele ładnych wieńców świątecznych 
i postanowiłam sama zrobić podobny. 
Kupiłam wieniec i małe jajeczka w trzech ślicznych kolorach 
(pomimo niechęci do żółtego, to połączenie bardzo mi się podoba) 
i zrobiłam w tempie ekspresowym ten prosty wieniec.
Teraz muszę pomyśleć gdzie zawiśnie:-)
Miłego dnia!




wtorek, 1 kwietnia 2014

Ale jazda...

O takim rowerowym kwietniku marzyłam od wielu lat.
W Czaczu szukałam nawet starych, przechodzonych rowerów 
tak by móc je przemalować i przerobić na kwietnik, 
ale niestety ceny były powalające, czasami nawet droższe od nowych rowerów, 
więc na jakiś czas temat odpuściłam 
i w momencie kiedy najmniej się tego spodziewałam, 
ten piękny rower dostałam na gwiazdkę od mojej cioci. 
Dziękuję!
Myślę o tym aby go przemalować 
(u mnie nic się długo nie uchowa bez malowania), 
ale na razie niech zostanie jak jest.
Jak hortensje zakwitną widok będzie cudny.
Na razie czekam z niecierpliwością na to by zakwitły:-)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...